Stał pod szopą, w której mieściła się przed Rewolucją gorzelnia i palił papierosa. Był sam. Właściwie, pomyślał, nikt mi przecież nie każe kurzyć na zewnątrz. Prędko jednak odpędził od siebie tą myśl, wiedział bowiem, że ładunek, który znajduje się w ciężarówce wewnątrz, jest niebezpieczny. Więcej informacji przełożeni nie chcieli mu udzielić, nie starał się zresztą o to. Vladimir Jehorowicz Oberżyński dlatego się cieszył powszechnym zaufaniem i szacunkiem, że się o nie nie starał, a powierzone zadania wykonywał sumiennie i bez zadawania zbędnych pytań. A skoro nie posiadał pełnego bukietu informacji na temat ochranianego ładunku, wolał nie ryzykować jego choćby lekkiego uszkodzenia.
Zdusił butem niedopałka i wszedł do środka. Wnętrze nie prezentowało się okazale - przy bramie stała ciężarówka, a z drugiej strony budynku stała duża kadź z gorzałką. W kącie pomiędzy kadzią i ścianą leżały cztery ciała. Mieli jasne rozkazy, pomyślal, nie powinni byli się tu zatrzymywać...


0 Comments:
Prześlij komentarz
<< Home